sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 1.

   Kolejny dzień, Madryt.
Obrońca już następny dzień spędzał bez Laury, kolejny dzień w smutku. Z każdą chwilą żałował coraz bardziej, że wpuścił Pilar do domu, że do jego ukochanej dostały się ich zdjęcia. Po raz kolejny podnosił z szafki zdjęcia jego i jego ukochanej i nie wiedział co ma dalej robić. Lecieć do niej, do Polski? Zadzwonić? Więcej już nie wytrzyma. Dzwonił już po raz setny, a nadal nie usłyszał jej słodkiego głosu w słuchawce. Nadal nie odebrała.
-Sergio, kolega przyszedł. Otwieraj! -usłyszał pod drzwiami głos Cristiano. Podszedł do drzwi, otworzył i na powitanie powiedział, że nie ma ochoty na nic.
-Co się stało Sergio, gdzie Laura?
-Laury nie ma... Przecież jest w Polsce.. -odparł Ramos, a w oku zakręciła mu się łza.
-Jak to?! A Sara, miała być u was? -dopytywał Cris.
-Wsiadła w  samolot i poleciała do niej. -szepnął obrońca. -Nie mam ochoty na rozmowy, kiedy indziej. -dokończył i zamknął drzwi. Chłopak jeszcze dłuższą chwilę dobijał dsię o nich, ale nie otwierał.
         
        Parę godzin później, dom Ronaldo.
Portugalczyk wziął telefon i wbił numer do bramkarza Realu. Przez chwilę Iker nie odbierał, ale gdy już się połączył piłkarz wypytywał co się stało ich przyjacielowi.
-Cris, długa historia, nie na telefon, przyjadę do Ciebie. Za 10/20 minut będę na miejscu.
-Masz 15 minut, inaczej jadę do Sergio, robię mu wjazd na chatę i ma przerąbane.. -odparł zniecierpliwiony Ronaldo i się rozłączył. Już po 10 minutach przed zobaczył swojego kumpla z klubu, Ikera. -Tłumacz się panie Casillas. -powiedział zamykając za nim drzwi.
-Sergio chciał przenocować Pilar u siebie bo ją chłopak rzucił. -zaczął opowiadać bramkarz coraz bardziej się denerwując. -Wykąpał się, wyszedł z łazienki i ona tam stała pół naga, zaczęła go całować i ktoś zrobił zdjęcia. Wysłał wszystko Laurze.
-Lecimy do Polski po nią. -zadecydował stanowczo Portugalczyk.
-Jak to? Wiesz ile tam jest, naszych fanów, my się nie dostaniemy nawet do domu Laury głupku. -namawiał go bramkarz, wiedząc, że i tak mu się nie uda bo Cristiano jest uparty. -A paparazzi? Wiesz jaką oni aferę zrobią?
-Przebierzemy się.. -palnął nagle Cris. -Ej, serio dobry plan!
-Mój przyjaciel jest jebnięty... -stwierdził Hiszpan.
-Dziś lecimy, zamówię bilety na internecie, a Ty ubierz coś.. no nie wiem, czapkę, bluzę z kapturem, okulary, cokolwiek, oby Cię nie poznali. -rozkazał mu. -No to pa, za 30 minut masz być tutaj.
-Ale.. -zaczął Hiszpan lecz nie zdążył dokończył bo Ronaldo zamknął już za nim drzwi.
 30 minut później, pod domem Crisa.
-Zamówimy taksówkę.. ale nie stąd. Chodź gdzie indziej. -powiedziała na wstępnie Cristiano.
-Jesteś chory... -odpowiedział mu Iker.
Gdy już doszli na pustą ulicę zamówili TAXI i pojechali na lotnisko, a już po 8 godzinach byli w Katowicach.
-Weź napisz SMS'a do Sary, niech ci napiszę gdzie mieszka Laurka. -zaproponował Cristiano, a Iker już po chwili wiedział, gdzie mają się udać. Znowu zamówili taksówkę i Sara czekała na nich w umówionym miejscu.
-Co Wy tu robicie? -zapytała w szoku.
-Ratujemy związek Laury i Sergio. -wyszczerzył się Ronaldo.
-Chorzy jesteście.. -palnęła Sara i zaprowadziła ich do mieszkania Polki. Laura leżała na łóżku czytając stare rozmowy swoje i Sergio płacząc.
-Laura! -krzyknął Iker do niej przytulając ją do siebie.
-Sergio nie kłamie! Uwierz mi, wiem, że się kochacie. Wróć do niego..
-Myślisz, że to tak super łatwo? Tak jakby ręką odjął i już big love? -zaśmiała się. -No właśnie.

________________________________________________________________
Wiem, że krótki, ale miałam dziś pusto w głowie.. Drugi będzie dłuższy, haha. xd
+jeżeli ktoś nie czytał prologu, może go przeczytać tutaj. :)

~ Ramosova. ♥

3 komentarze:

  1. Ja pieprze jakie debile hahahahah

    Fajny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki świetny rozdział! Mmm <3

    OdpowiedzUsuń
  3. jeju, ona musi z nim być. :c
    Ale Cris to ma najebane we łbie max, hahaha
    czekam na drugi. <3

    OdpowiedzUsuń